• Blog Tandemowe Trip Love


Jak przebiegają przygotowania do zimowej wyprawy?

- Tandemowe Trip Love


 Jak przebiegają przygotowania do zimowej wyprawy? Które elementy są dla nas najtrudniejsze, w czym potrzebujemy Waszej pomocy, a co możemy Wam podpowiedzieć i doradzić opierając się na naszym dotychczasowym doświadczeniu…

Najważniejsze informacje znajdziecie właśnie tutaj.

  • Blog
  • Czas najwyższy by się przedstawić...

Czas najwyższy by się przedstawić...

Czas najwyższy by się przedstawić, opowiedzieć naszą historię i wprowadzić w temat szalonego pomysłu na najbliższą przyszłość.

-Tandemowe Trip Love

Końcem września chcemy wyruszyć w około półroczną podróż tandemem z psem w przyczepce do Laponii. Tak lekko wymawiamy to zdanie, a w każdym słowie kryje się wyzwanie.

Początek wyprawy rozpoczynamy środkiem jesieni, do serca Laponii będziemy mieli około 3 tysięcy kilometrów, czyli dotrzemy tam prawdopodobnie w epicentrum nocy polarnej. Nie szkodzi, zatrzymamy się wtedy na miesiąc lub dłużej, by żyć i doświadczać kultury ludu Saamów, co jest naszym głównym celem podróży.

Pół roku lub dłużej, to sporo biorąc pod uwagę wyprawę rowerową, a zimową wyprawę rowerową, to już zakrawa o szaleństwo.

Rowerowa i to nie byle jaka, bo zamiast dwóch rowerów jest jeden – tandem! Zawsze uśmiecham się na tą myśl, bo choć jestem inicjatorką takiego rozwiązania, to jest to tak absurdalny pomysł, że aż śmieszny, a zarazem niezwykle podniecający, bo aż się doczekać nie możemy by sprawdzić jak to będzie!

Przy słowie „tandem” uśmiechamy się, gdy dochodzimy wzrokiem wyobraźni do ostatniego koła naszego monstrum, za którym ciągnie się ogromna przyczepa, z jeszcze większym psem w środku to już śmiejemy się do rozpuku! Tak niezwykłego widoku nie potrafimy sobie wyobrazić. To naprawdę będzie czołg! Czasem sobie rysuję to zarówno w wyobraźni jak i na kartce i za każdym razem pojazd ma inne bryły, gabaryty i załadunek… i nigdy nie wygląda jak tradycyjny rower. Nasz futrzasty towarzysz, to też nie taki byle sobie Azorek, a 45 kilogramowe psisko – Alaskan Malamut. Chcemy w ten sposób udowodnić, że nie trzeba zostawiać psa w domu, oddawać do schroniska, a już na pewno nie przywiązywać psa w lesie, gdy musimy wyjechać, zmienić swoje życie, wyprowadzić się. Pies jest naszym przyjacielem od pierwszej chwili, gdy wzięliśmy za niego odpowiedzialność i zaprosiliśmy do własnego domu, nie jest rzeczą, której można się pozbyć. To jest drugi główny cel naszej podróży.

Sądzimy, że właśnie za sprawą Kadlooka (pies) wybraliśmy za cel Laponię. Najpierw miał być szlak Camino de Santiago Compostela, ale on mógłby nie dać rady z nami przemierzyć tej trasy z uwagi na panujące temperatury,  a koło podbiegunowe to w końcu jego ojczyzna! Chcemy mu ją pokazać zanim nas opuści na zawsze, a swoją młodość ma już za sobą.  Poza tym miałam możliwość mieszkać tam pół roku i gdybym nagle nie musiała wrócić do Polski, to już pewnie miałabym na kole podbiegunowym swoje własne igloo i stado psiaków.

Może teraz znajdziemy tam swoje miejsce na świecie. Choć piękne mamy miejsca prac, ponieważ ja jestem Fizjoterapeutą w klinice, o której każdy terapeuta marzy, a Krzysiek jest Dyrektorem Artystycznym w wydawnictwie, a wspólnie prowadzimy zajęcia Akademii Młodego Survivalowca, to chcemy coś zmienić, bo nie wszystko jest takie kolorowe jak by się mogło wydawać, a na naszym przykładzie to tym bardziej te kolory są bardzo złudne.

Tak jak wspomnieliśmy, jesteśmy instruktorami survivalu i chcemy w podróży zarówno przetestować nasze dotychczasowe umiejętności, ale przede wszystkim przez możliwość codziennego życia w tak trudnych warunkach oraz jeżeli tylko się uda - obcowania z ludem Saamów jesteśmy w stanie przygotować konspekty do szkoleń z zakresu survivalu subpolarnego - nasz trzeci cel wyjazdu.

W tym momencie dochodzimy do ostatniego, czwartego celu naszej wyprawy – pragnienie życia w drodze. Poczucie wolności i realnego sterowania własnym czasem, życiem, pracą, która przynosi namacalne efekty. Zero korporacji, zależności, schematyczności, nadgodzin, oczekiwań, presji. Czyste, prawdziwe, piękne Przeżywanie.


 

comments

PROSTO Z NASZEGO BLOGA

Tandemowe Trip Love

Etat u Mikołaja!

 Gdyby nie wyprawa mielibyśmy już etat u Mikołaja. - Tandemowe Trip Love

Więcej...

Tandemowe Trip Love

Z życia ptaków okiem Leśniczego. Czyli jak je upolować aparatem fotograficznym.

Czy jest lepsze źródło wiedzy na temat ptaków niż od leśniczego i pasjonata ornitologii? Piękny...

Więcej...

Tandemowe Trip Love

Podlasie - kraina mrozów i zlodowaciałych jezior!

Jeszcze tak zimno nie było! Przekonaliśmy się również, że nie trzeba jechać do Skandynawii,...

Więcej...